Korespondencja pomiędzy Józefem Czapskim i Ludwikiem Heringiem zostanie wydana w dwóch tomach. Wydawnictwo słowo/obraz terytoria pierwszy tom (zawierający listy z okresu 4 września 1939 – 16 stycznia 1959) planowało najpierw wydać jesienią 2015 roku, potem podano termin maj 2016. Według informacji z wydawnictwa (z 17.05. 2016 r.) książka ukaże się w ciągu najbliższych miesięcy.
– Materiał po odczytaniu liczy ponad 800 stron – powiedziała nam Daria Majewska – W ostatnim czasie zostało odnalezionych kilka nieznanych listów Ludwika Heringa, które należało opracować i dołączyć do publikacji. Takie okoliczności sprawiają, że prace trwają dłużej, niż zakładaliśmy, a zależy nam, by edycja została przygotowana na najwyższym poziomie.
W lutym 2015 r. Fundacja „Terytoria Książki” otrzymała dotację 40 000 zł z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na wydanie tych listów. Odczytywaniem korespondencji zajmowała się m.in. Ludmiła Murawska-Péju, siostrzenica Ludwika Heringa.
Czapski wzięty do niewoli przez Armię Czerwoną 27 września 1939 r. i osadzony w obozie w Starobielsku pisał w swoim kalendarzyku notatki, które w razie jego śmierci miały zostać przekazane Ludwikowi Heringowi na ul. Deotymy 37 w Warszawie.
Kalendarzyk ten zaginął w 1986 r. w Maisons-Laffitte. I jak wspomina Ludmiła Murawska w posłowiu do Śladów, zbioru opowiadań Ludwika Heringa, to wielka strata. Notatki te byłyby cennym uzupełnieniem ich korespondencji, tej z okresu wojennego. Czapskiemu z obozu udało się wysłać do Heringa kilka kart pocztowych.
Po wojnie Czapski pozostał we Francji, a Ludwik Hering mieszkał w Warszawie. Prowadzili nadal ożywioną korespondencję.
Miron Białoszewski jesienią 1958 r. pisał do Józefa Czapskiego, że Ludwik Hering zabiera się do pisania listu, ale trudno mu się zebrać, gdyż :
„(…) wobec nagromadzonych przez długie niepisanie materiałów przeżyciowo-myślowych do przekazania Panu, coraz trudniej znaleźć skrót, jako że podanie wszystkiego musiałoby mu zabrać kilkadziesiąt stron. Z tego powodu np. nie pisze Panu o teatrze”.
W innym liście w 1958 r. Białoszewski tak pisał do Czapskiego:
„Wyjazd [do Francji – przypis redakcji] Ludwika mało możliwy. Trudny do urzędowego przeprowadzenia. Trudno go namówić do łamania trudności, których sam bym na jego miejscu nie próbował łamać.
Może by było możliwe takie zaproszenie ze strony emigracyjnej jak dla Ludmiły, ale Ludmiła przynajmniej psychicznie wychodzi naprzeciw, chce a on nie. I nic tu nie pomogą zaklęcia. Musiałoby być coś bardzo gotowego – jak w moim przypadku – żeby przyzwolił.
Zresztą tłumaczył mi kiedyś, że wyrwanie się z biura, z domu (dwóch bądź co bądź niewoli) na krótki czas wyrwałoby go tylko z wytrzymywania takiego to właśnie toku życia (znoszenia przez nieprzerywane przyzwyczajenia). Widzenie się jego z Panem krótkie ograniczone, bez perspektywy stałości, a przynajmniej długości, byłoby przykre.(…) Chcę tylko ułatwić Panu zrozumienie jego niechcenia wyjazdu”.
Po raz pierwszy, od czasu wybuchu II wojny światowej, Czapski i Hering zobaczyli się w Paryżu w listopadzie 1972 r. Spotkali się po 33 latach.
W 1983 roku umarł Miron Białoszewski.
Od 1 kwietnia do 13 maja 1984 roku Hering ponownie był w Paryżu. Zamieszkał w mieszkaniu siostrzenicy, Ludmiły Murawskiej-Péju. W lecie, gdy przebywał w Warszawie, miał kłopoty zdrowotne. Był w szpitalu. Siostrzenica myślała, że ponownie przyjedzie do Paryża, w odwiedziny, jesienią 1984 roku. 14 grudnia 1984 roku popełnił samobójstwo.
Autor: Elżbieta Skoczek
Listy Czapski – Hering ukażą się w serii wydawniczej Biblioteka Mnemosyne. Słowo wstępne: Piotr Kłoczowski – redaktor serii.