Gdyby przyjął propozycję lekarza, umarłby w 1985 roku – Czapski rocznica śmierci

Kolorowe obrazy Czapskiego w Kordegardzie . Zwiedzający i obrazy

„Odmówiłem mu usługi, ale z podejrzanym wahaniem, kiedy cała moja religijna, katolicka tradycja, nie tylko wewnętrzne samopoczucie tej ostatecznej trutki odmawia”.

Początek roku 1985. Czapski po tym jak przeszedł zapalenie płuc, kiedy to leżał w swoim pokoju na górze z gorączką około 40 stopni, notuje:

„Po zapaleniu płuc wielka słabość i zupełna niechęć do życia. […] bo też po co mam żyć?”

W tych dniach odwiedza go lekarz. Rozmawiają. Gdy malarz mówi mu o niemocy psychicznej, ten wstaje, zamyka drzwi do pokoju i proponuje Czapskiemu usługę „ułatwienia śmierci”.

„Odmówiłem mu usługi.[…] Wziąć pod uwagę porażkę mego życia. Jak żyć bez oczu i bez głowy? Przyjąć mój stan. Dlaczego?

Chociażby dlatego, że nie ma dla mnie innego wyjścia. Po drugie przede wszystkim , że chcę być chrześcijaninem. Pomimo wszystkich wątpliwości katolikiem, którego męka Chrystusa istnieje pomimo,  czy może dlatego że… Boże mój Boże czemuś mnie opuścił … było przez niego wypowiedziane. Istnieje i we mnie nie tylko nadzieja, ale wiara (?) czy wiara w Boga, więc w sens ostateczny życia . Pomimo tego, że cała ziemia jest „zalana i prawie  przesiąknięta”  krwią nie tylko Chrystusa jak to jest w modlitwie, ale miliardami cierpień istot niewinnych czy po miliony umierających z głodu dzieci w Afryce”.

Czapski odnotowuje, że pierwszy raz w jego długim życiu miał taką zapaść, niemoc psychiczną. Wiemy,  mówił też o tym Adam Zagajewski, że mimo wieku, mimo wielu dolegliwości, nawet gdy artysta miewał chwile psychicznej drętwoty (jak to nazywał w dziennikach), to po jakimś czasie, podrywał się znowu do życia. Odradzał się. Zawsze ratunkiem była dla niego praca i wiara. I najbliżsi: Myszka (Maria Nowak), Verenka, Ludmiła Murawska – Peju, Teresa Dzieduszycka. I inni, którzy go odwiedzali, czytali. Rozmawiali. Nie zostawiali go, by się zapadał w sobie.

Wtedy jednak pisał. „Przestałem wierzyć, bym mógł dalej malować i nie z powodu mojej ślepoty, bo w takim stanie  jeszcze namalowałem moją starą babę akrylikami białemi, ale z powodu jakby zupełnego wygaśnięcia widzenia. Dlatego zdecydowałem wysłać moje wszystkie płótna do Chexbres , aby nie szukać podniety w strzępach, złych rysunkach zaczętych i niedoprowadzonych płótnach”.

Z malarzem jest w ciągłym kontakcie  marszand, Richard Aeschlimann i jego przyjaciele –  małżeństwo Thierry Vernet i  Floristella Stephani . Widząc niemoc malarza, proponują mu wystawę. Przyjeżdżają na 91, avenue de Poissy do Le Mesnil-le-Roi, wybierają wraz z malarzem płótna, pakują do transportu. Czapski musiał być zajęty z nimi przez cały dzień, gdyż tylko odnotował fakt ich przybycia i pakowanie obrazów, które pojechały do Szwajcarii, do Chexbres.

Po kilku dniach znowu zastanawia się nad sobą, ale jakże inny jest to już zapis.

„To, że nie stać mnie na żaden rzut, na żadną wolę życia – jest normalne. Są tylko 2 wyjścia:  albo umieraj lub więcej zamaskowane samobójstwo, to co mnie […] zaproponował lekarz. Albo żyć : większa czy mniejsza wola życia nie może o tym decydować, więc przyjąć życie i tyle. Te moje jęki…

Wniosek : dziś zacząć wracać do życia. Wracam powoli do chodzenia i do życia […] Nie mam sił chodzić, ani malować, ale mam siłę gadać jak Vincenz.”.

I naraz…

„Ależ tak jest . Naraz po zupełnej bezczynności ustawiłem martwą, sama się ustawiła. Wspaniale! […] Ani spaceru, ani do psów, tylko martwa – która nagle się prawie sama ustawiła i mnie olśniła . Naprawdę wizja przepyszna, która jakby mi ostatecznie pokazała, czym jest moje malarstwo”.

Odrodził się malarz. Mimo że z trudem układał farby, wszak coraz gorzej widział, mimo że układanie wazoników, przestawienie sztalugi to nie lada wyczyn, dla słabych rąk i nóg, to próbował … i samo się układało.

I żył tak jeszcze przez kolejne 9 lat  i namalował wspaniałe płótna. Oglądaliśmy  je w Kordegardzie, w 2022 roku.

——–

Tekst powstał z okazji 30. rocznicy śmierci Józefa Czapskiego (Kraków, 11 stycznia 2o23). W tekście fragmenty niepublikowanego dziennika odczytane przez Elżbietę Skoczek.

Na zdjęciu:  Elżbieta Skoczek opowiada o ostatnim okresie twórczości Józefa Czapskiego w czasie oprowadzania kuratorskiego w Kordegarda. Galeria Narodowego Centrum Kultury,  Krakowskie Przedmieście 15, Warszawa (4 czerwca 2022 ). Wystawa Józef Czapski. Dzieła z kolekcji prywatnych. Fot. Mateusz Pietrzyk.

Posłuchaj wspomnień:

Obrazy Józefa Czapskiego na wystawie w Kordegardze, 2022

O autorze /


Urodziła się w Nowej Dębie. Studiowała w Krakowie, na Uniwersytecie Jagiellońskim; studia podyplomowe z zarządzania projektami na Akademii Górniczo-Hutniczej. Autorka od wielu lat zajmuje się twórczością Józefa Czapskiego: przegląda archiwa, odczytuje dzienniki i zbiera informacje o dziełach malarza (projekt: Catalogue raisonné dzieł Józefa Czapskiego), nagrywa rozmowy z tymi, którzy znali autora "Na nieludzkiej ziemi". Powołała w 2017 roku Festiwal Józefa Czapskiego (jest jego dyrektorem) . Odbyły się już dwie edycje festiwalu (2017 i 2020 rok). Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (Literatura 2020, 155591/20). Przygotowuje książkę o Czapskim i jego siostrze Marii. Copyright 2022 - Ela Skoczek / Materiały umieszczone na stronie są chronione prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie tylko za zgodą autora.

Artykuły powiązane

O pisaniu biografii

"(...) starałam się docierać do istoty rzeczy każdego zagadnienia w przekonaniu, że zbliżanie się do prawdy i jawność są wymowniejsze i moralniejsze od przemilczeń, legend i niedomówień.


Ludźmi jesteśmy i tylko ludźmi ułomnymi choćby nas inni brali za aniołów - pisał Mickiewicz do przyjaciół – cytując Naśladowanie.

Maria Czapska, Szkice Mickiewiczowskie, Wstęp

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu z redakcją