W Krakowie wystawa dzieł Michela Henricot

Obrazy na wystawie Michael Henricot

Jan K. Kapera i jego JKK FINE ARTS  zorganizowało wspaniały pokaz twórczości Michela Henricot w piwnicach Międzynarodowego Centrum Kultury w Krakowie, Rynek Główny 25.  Do 30 kwietnia 2022 roku można obejrzeć wystawę.

Michel Henricot  i Józef Czapski poznali się w 1967 roku w Galerii Jacques’a Desbrière. Potem Henricot poznał Kota Jeleńskiego i Leonor Fini.

Michel Henricot urodził się w Douai 8 lipca 1936, zmarł w Cuisery 16 lutego 2022 roku, zaledwie kilka tygodni przed otwarciem wystawy jego prac w MCK w Krakowie. Ojciec, był z pochodzenia Włochem, a matka Jeanne przyszła na świat w Saint-Amand-les-Eaux we Flandrii w północnej Francji. Rodzice osiedlili się w Paryżu, gdy miał trzy lata. W czasie wojny ojciec został zmobilizowany, był ranny na froncie i zmarł w szpitalu po nieudanej operacji. Michel wspominał w wywiadach, iż to właśnie obraz leżącego w bandażach ojca, który zapamiętał jako dziecko, będzie miał później wielki wpływ na jego sztukę. Malował każdej nocy po pracy, głównie akwarele i gwasze, gdyż w maleńkiej kawalerce, w której mieszkał z matką, nie było dość miejsca na sztalugi.

Odwiedzał liczne paryskie muzea, oczywiście Luwr, zwłaszcza jednak muzeum Gustave’a Moreau, którego mroczny przepych płócien niezwykle go fascynował. Do jego ulubionych miejsc należało Muzeum Historii Naturalnej, gdzie co tydzień chodził, by robić szkice i rysunki prehistorycznych stworów. To czas, gdy odkrył i zaczął fascynować się cywilizacją egipską, co widoczne jest w wielu jego późniejszych pracach. Cenił wysoko malarzy włoskiego Renesansu i Baroku za ich perspektywę i iluzjonizm, wspaniały warsztat i wirtuozerię. Interesowali go Surrealiści, szczególnie Max Ernst, którego znał osobiście, z jego “Europą po deszczu” i “Skamieniałymi lasami”.

Dopiero jednak odkrycie twórczości Maxa Klingera, a zwłaszcza jego “Rękawiczki” (Le Gant) wpłynęło na cały proces tworzenia malarza.

Czarno biała fotografia Michael i Leonor Fini

Na zdjęciu z Leonor Fini.

Był bardzo bliskim przyjacielem Leonor Fini i Konstantego Jeleńskiego, dzięki nim miał okazję poznać wielu polskich artystów i pisarzy, m. in. Czesława Miłosza i Zbigniewa Herberta, Romana Polańskiego i Andrzeja Wajdę, Franciszka Starowieyskiego i Jana Lebensteina. Z tym ostatnim, oraz z Leonor Fini i Stanislao Leprim, miał wspólną wystawę w Heidelbergu w 1975 roku.

Artysta wystawił swoje prace po raz pierwszy w paryskiej Galerie d’Odeon w 1958. Miał ponad 20wystaw indywidualnych we Francji – m.in. w Galerie Marignan, Galerie Desbrières, Galerie Braumüller, Galerie Dmochowski, Galerie Minsky, Abbaye de Tournus, Niemczech – dwie olbrzymie wystawy retrospektywne – Kunsthaus Dr. Hans Hartl i Panorama Museum, Włoszech – Galerie Il Fauno, Polsce, Stanach Zjednoczonych – CFM Gallery, NYC; szereg wystaw zbiorowych. Jego prace znajdują się w wielu kolekcjach prywatnych oraz muzealnych, m.in., w Musée d’Art Moderne de la Ville de Paris.

Michel Henricot nie lubił mowić o sobie, o swej twórczości. Był niezwykle skromnym człowiekiem, nie zabiegającym ani o uznanie w oczach krytyki, ani o zaszczyty. W liście do Anny i Piotra Dmochowskich, którzy wielokrotnie wystawiali jego prace w swej paryskiej galerii, pisał w maju 2016 roku: “Trudno jest mówić o własnej pracy, tym bardziej, że jestem bardzo krytyczny w stosunku do moich prac. Jak mówił Samuel Beckett, stale próbuję mniej sknocić nowy obraz, niż sknociłem poprzedni. Sądzę, że twórca, który jest za bardzo zachwycony swoją pracą nie może stać się wielkim artystą. Sztuka jest rodzajem życia, w którym trzeba być skromnym, bo szybko można wyjść na durnia. Otwieram okno. Nie pada deszcz. Nie jestem zaziębiony i nigdzie nie zawieruszyłem moich okularów. Mam otrzymać przesyłkę, w której będą pędzle, które nie tracą włosów. Dzień zapowiada się znakomicie.”

Był wizjonerem – a co za tym idzie, niezrozumianym i niedocenionym przez współczesnych. Wiele wskazuje jednak na to, iż sytuacja może wkrótce ulec zmianie i świat usłyszy o jego talencie i geniuszu, a to dzięki, do niedawna utrzymywanemu w tajemnicy, projektowi filmowemu “Messager”, którego scenarzystą jest przyjaciel malarza, Irénée Sikora, człowiek renesansowy, poeta, actor, tancerz, krasomówca i kaligraf. Nic więcej nie mogę na razie zdradzić.

MALARSTWO Michel Henricot 
130 KWIETNIA 2022

środa niedziela, 1218, wstęp wolny

MIĘDZYNARODOWE CENTRUM KULTURY
Rynek Główny 25, 31 008 Kraków

Tagged with:     ,

O autorze /


Urodziła się w Nowej Dębie. Studiowała w Krakowie, na Uniwersytecie Jagiellońskim; studia podyplomowe z zarządzania projektami na Akademii Górniczo-Hutniczej. Autorka od wielu lat zajmuje się twórczością Józefa Czapskiego: przegląda archiwa, odczytuje dzienniki i zbiera informacje o dziełach malarza (projekt: Catalogue raisonné dzieł Józefa Czapskiego), nagrywa rozmowy z tymi, którzy znali autora "Na nieludzkiej ziemi". Powołała w 2017 roku Festiwal Józefa Czapskiego (jest jego dyrektorem) . Odbyły się już dwie edycje festiwalu (2017 i 2020 rok). Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (Literatura 2020, 155591/20). Przygotowuje książkę o Czapskim i jego siostrze Marii. Copyright 2022 - Ela Skoczek / Materiały umieszczone na stronie są chronione prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie tylko za zgodą autora.

Artykuły powiązane

O pisaniu biografii

"(...) starałam się docierać do istoty rzeczy każdego zagadnienia w przekonaniu, że zbliżanie się do prawdy i jawność są wymowniejsze i moralniejsze od przemilczeń, legend i niedomówień.


Ludźmi jesteśmy i tylko ludźmi ułomnymi choćby nas inni brali za aniołów - pisał Mickiewicz do przyjaciół – cytując Naśladowanie.

Maria Czapska, Szkice Mickiewiczowskie, Wstęp

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu z redakcją