Detale z obrazu Józefa Czapskiego Montredon (1955) . © Kolaż Elżbieta Skoczek
W 1972 roku dwa lata przed śmiercią Lily Pastré (zmarła mając 83 lata w 1974 roku), jej syn Pierre, który od lat 50.XX wieku zajmował się zarządzaniem majątkiem rodzinnym, nie chcąc martwić matki pogarszającymi się finansami, spotkał się z merem Marsylii Gastonem Defferre’em i jego żoną Edmonde Charles-Roux, by zainteresować gminę kupnem rozległej posiadłości Pastré w Montredon.
Czy Józef Czapski i jego siostra Maria zdawali sobie sprawę z kłopotów ich dobrodziejki?
Pożyczała im pieniądze, wspierała w realizacji wystaw, wydawaniu książek.
W dzienniku Józefa Czapskiego z 1954 roku zachował się piękny rysunek, o wymiarach 35×27 cm, na którym widnieje Château Pastré. Wykonany długopisem szkic jest także świadectwem wieloletniej przyjaźni z księżną Lily Pastré i jej rodziną.
Józef Czapski poznał Marie-Louise Double de Saint-Lambert, po mężu księżną Pastré, (używającą imienia Lily) w latach 20. XX wieku. Spotkał ją w salonie swojej bliskiej znajomej Dolly Radziwiłł.
Dolores, jak ją nazywano, w 1921 r., po śmierci swego pierwszego męża Stanisława Radziwiłła (zmarł w 1920 r.) poślubiła swojego stryjecznego brata Leona Radziwiłła i zamieszkała w Paryżu. Wraz z mężem, którego w swojej powieści uwiecznił Marcel Proust, stworzyli w rezydencji w Paryżu, przy boulevard de la Tour-Maubourg, salon towarzyski, w którym przyjmowali i wspierali artystów, pisarzy i projektantów. Bywali u nich Jean Cocteau, Christian Bérard, Christian Dior.
Dolores przyjaźniła się m.in. z Misią Sert i Izabelle d’Ornano i z… Lily Pastré. Po śmierci ukochanego męża (w 1927 r.) ponownie wyszła za mąż, za duńskiego architekta i malarza Mogensa Tvede’a. Małżeństwo często gościło w posiadłości księżej Pastré w Marsylii. Czy Lily Pastré była na balu kapistów w 1926 roku? Być może… Bal ten pomogła polskim artystom zorganizować Misia Sert, którą przecież bardzo dobrze znała. A na balu były jej bliskie znajome księżne Radziwiłł: Dolores i Renata.
W 1926 roku, we wtorek, 1 czerwca na wynajętej przez Misię Sert barce zacumowanej przy moście Aleksandra III odbył się głośny wśród arystokracji polskiej i francuskiej BAL KAPISTÓW. Grała orkiestra jazzowa, płótna artystów stanowiły dekorację i rozwieszono je wokół sali do tańca. Misia zaprosiła na ten bal cały Paryż. Nie zabrakło towarzystwa skupionego wokół Baletu Rosyjskiego Siergieja Diagilewa. Był także Sergiej Nabokov, którego Czapski znał od 1924 roku. Przyszedł Pierre Bonnard i Pablo Picasso, który z polecenia Misi, był protektorem balu. Przyszli Rotschildowie. Zaszczyciła ich także księżna de Polignac.
Było wytwornie i z pompą, ale pech prześladował imprezę. Pierwszą tragedią było rozerwanie się sznuru pereł Dolly Radziwiłł, które pomagali zbierać wszyscy. Drugą była awaria światła i to w chwili, gdy obrazy kapistów zaczęli oglądać zgromadzeni goście. Przedsiębiorcza Misia powkładała świece do butelek po winie i rozkazała grać orkiestrze. Tańczyła podczas tego balu z Lifarem, a hrabia Harry Kessler odnotował wszelkie niedogodności balu w swym dzienniku, pisząc:
„Polacy zaproponowali radykalną formę rozrywki, której logiczną konsekwencją powinno być pęknięcie kadłuba łodzi. […] Na sam koniec przewrócił się wieszak na ubrania – goście w ciemności i na czworakach szukali poniewierających się na podłodze płaszczy i kapeluszy”.
Sam Czapski przypłacił ten bal zdrowiem. Zachorował na tyfus, wyjechał do Londynu i załamany psychicznie, pełen wątpliwości, co do swojego malarstwa, pełen niemocy twórczej, pogrążył się w lekturze „W poszukiwaniu straconego czasu” Marcela Prousta.
Z apatii wyrwała go dopiero – jak po latach wspominał – wizyta w National Gallery i spotkanie z obrazem Corota „Pan Pivot na koniu w lasach koło Ville d’Avray” (oryg. Monsieur Pivot on Horseback), który jest w zbiorach National Gallery od 1923 roku. Do Paryża Józef Czapski wrócił odmieniony z postanowieniem, że nie podda się negatywnej opinii jego kolegów (m.in. Jana Cybisa i Zygmunta Waliszewskiego) i będzie malarzem.
Stanął w National Gallery przed obrazem Corota i stwierdził: „STAŁEM SIĘ malarzem, bo zrozumiałem, że nadal tę ścianę ciemności będę próbował przebijać, nawet przyjmując ewentualność, że jej nigdy nie przebiję, bo oderwać się od malarstwa nie mogę” dodawał, że „malarzowi winno chodzić o jedno o dotarcie W SOBIE do tego, żeby jego przeżycie zrosło się z jego okiem, z jego ręką, a przez to z płótnem, które maluje: To związanie bywa u niektórych jakby natychmiastowe, inni malarze osiągają po latach […] Dziś jeszcze gdy patrzę na Corota stawiam go wśród największych, który poprzez. minimum środków, minimum efektów dotarł do czegoś co Jest w sztuce najprostszego”.
W tym postanowieniu utwierdzały go kobiety: zarówno księżne Radziwiłł, jak też wspierała go Lily Pastré i oczywiście Misia Sert. W jego talent malarski wierzyła jego siostra Maria.
W lipcu 1927 roku Czapski wraz z Januszem Strzałeckim udali się do Château Pastré w Marsylii. Na zaproszenie Lily w okolicach jej pięknej posiadłości próbował pracować „na naturze”. Co wtedy namalował?
Najpewniej obrazy, które potem prezentował od 1930 roku na kolejnych wystawach. Większość obrazów z okresu przed II wojną światową spłonęło w Warszawie. Być może niektóre – malowane we Francji – tam pozostały, choć jak napisał w 1955 roku „ostatnie tygodnie pod Marsylią w pejzażu, w którym żyłem w 1927 roku. Wtedy nic jeszcze namalować nie mogłem i czułem ten dług niezapłacony”.
Można wnioskować, że walczył, ze swoją niemocą twórczą zapisując w dzienniku (zaginionym) tę walkę, podobnie jak to robił po II wojnie światowej, gdy w wieku 53 lat postanowił wrócić do malarstwa.
Pejzaż z Montredon. Czy to „dług niezapłacony”?
Po raz pierwszy, po śmierci Czapskiego, obraz „Montredon” został pokazany publicznie we Francji na wystawie „Józef Czapski Peinture-Malarstwo”w Bibliotece Polskiej w Paryżu (6.04-13.05. 2016 r.). Tam zobaczyłam dzieło po raz pierwszy.
W 2017 roku został przewieziony z Francji do Polski i po raz pierwszy pokazany w Polsce, w Muzeum Śląskim, na wystawie „Między Montmartre’em a Montparnasse’em. Dzieła artystów z ziem polskich, działających w Paryżu w latach 1900 – 1939″ i jest reprodukowany w katalogu.
Właścicielką obrazu jest Halina Krzakowska–Moulin. Kupiła go na aukcji domu aukcyjnego BOISGIRARD, 2 lipca 2010 roku. Dom aukcyjny tak opisał obiekt:
„Montredon (1928/30)
Olej na płótnie
Syg. p.d., umiejscowiony i datowany przez artystę na odwrocie
Wymiary: 46 x 61 cm
Obraz opisany na krośnie ręką artysty : „Józef Czapski. Montredon pod Marsylią tuż przy wielkiej posesji hr. Pastré, gdzie spędziłem tam letnie miesiące. Lata 29 / 28 /30”
Ustalenie poprawnego datowania obrazu „Montredon” a adnotacja na nim
Halina Krzakowska–Moulin przesłała mi artykuł ze zgodą na opublikowanie go na mojej stronie internetowej poświęconej Józefowi Czapskiemu. Odsłoniła w nim wspomnienie poprzedniego właściciela obrazu (do roku 2010), czyli Krzysztofa Zagrodzkiego, historyka sztuki, rzeczoznawcy francuskich domów aukcyjnych, eksperta ds. sztuki polskiej:
„Od drobnego marszanda paryskiego kupiłem na początku lat osiemdziesiątych 3 płótna Józefa Czapskiego, które – jak twierdził, przyjechały z Izraela. Na umówioną wizytę z Artystą zawiozłem je 7 marca 1982 roku do autentykacji, do domu „KULTURY” w Le Mesnil-le-Roi (Maisons-Laffitte). Kontury tej wizyty sprzed niemal czterdziestu lat nieco się już zatarły, jednak zapamiętałem Józefa Czapskiego jako kogoś delikatnego, bardzo życzliwego i z uwagą słuchającego swego rozmówcę”.
Jednym z przyniesionych obrazów był właśnie „Montredon”
W swoim dzienniku pod datą 7 marca 1982 roku Józef Czapski rzeczywiście odnotował taką sytuację:
„Trzy płótna sprzed 1930 roku,
– portret Aronsona ,
– pejzaż z MontRedon ciemny i
– kwiaty .
Płótna chyba słabe. Kwiaty lepiej wyglądają w fotografii, bo mniej szarpany kontrast między płótnem białym i farbą, gra kolorów płytka, ale chyba nie fałszywa. Ważny jest pejzaż „Mont Redon”, bo to etap” .
Już na podstawie tego wpisu widzimy, że pamięć Czapskiego zawodzi. Obraz Kwiaty (w dzienniku odnotowany jako Bukiet Mimozy) namalował w 1952 roku (obraz datowany). W czasie tej wizyty Czapski sygnował Krzysztofowi Zagrodzkiemu obraz Montredon w prawym dolnym rogu J. Czapski (nie wpisał daty!!!), a na odwrocie, na krośnie długopisem napisał:
„J.Czapski Montredon pod Marsylią tuż przy wielkiej posesji hr. Pastré gdzie spędziłem parę razy letnie miesiące. Lata ? 29? 28? 30? “
Zapisy w dzienniku weryfikują pamięć artysty…
W 1955 roku, wspominając czas malowania w plenerze w posiadłości Montredon we wrześniu 1954 roku, tak pisał do swojego najbliższego przyjaciela, Ludwika Heringa :
„Chcę Ci teraz pisać o sobie – i błagać Cię, byś mi przebaczył tak straszne długie milczenie – nawet już nie wiem, kiedy ostatni raz pisałem, chyba latem. Od tego czasu – i lato na wsi – od jakiegoś 15 lipca -do 15 września – ostatnie tygodnie pod Marsylią w pejzażu, w którym żyłem w 1927 roku. Wtedy nic jeszcze namalować nie mogłem i czułem ten dług niezapłacony. Spędziłem tam prawie miesiąc – bez jednego dnia deszczu i zrobiłem wiele płócien ostrych w kolorze, dźwięczniejszych i szerszych”.
Przeglądam karty dziennika Józefa Czapskiego z 1954 roku, by dowiedzieć się, czy w czasie pobytu w Motredon na zaproszenie Lily Pastré, pracując „w naturze” udało mu się spłacić dług, o którym pisał do Ludwika Heringa.
W posiadłości księżnej spędził tego roku ostatnie trzy tygodnie upalnego lata. Mieszkał i malował od 26 sierpnia do 20 września 1954 r. Przyjechał tam wprost z rejonu Corrèze, gdzie gościł u rodziny Descat, mieszkając w Pałacu Rousille.
Zanim ruszył w wakacyjną podróż, tj. na południe Francji, 15 lipca wraz z Lily Pastré i Jolą z Wańkowiczów de Boisgelin udał się do Galerie M. Bénézit w Paryżu, przy 26 rue du Seine, do Luni Czechowskiej-Choroszczo, byłej modelki Modiglianiego, która zarządzała galerią. Artysta poznał ją jeszcze przed II wojną światową; w powojennym Paryżu ich drogi zeszły się ponownie. W 1952 roku Czapski miał tu swoją wystawę, a teraz ustalono, że kolejna odbędzie się w listopadzie 1954 roku.
Wyjeżdżając z Maisons–Laffitte z domu przy avenue Corneille , pozostawił za sobą problemy także te związane z wypowiedzeniem Instytutowi Literackiemu umowy wynajmu domu, w którym mieszkał i w którym była siedziba redakcji „Kultury”.
Wyjechał jednak podbudowany, z nadzieją, bo 16 lipca zadzwonił do niego Gilles de Boisgelin, by poinformować, że pożyczy 1 milion franków na nową siedzibę Instytutu Literackiego, by stać się udziałowcem tego domu i tym samym zapewnić dach nad głową także rodzeństwu Czapskich tj. Józefowi i Marii. Do tej decyzji namówiła go jego żona, Jolanta z Wańkowiczów de Boisgelin, przyjaciółka Czapskiego.
Wyjazd w rejon Corrèze i Marsylii – ze względu na zaplanowaną wystawę – to czas pracy nad obrazami jak zapisał m.in.: z natury i z pamięci. Rok 1954 to ważna data. To kolejny rok jego powrotu do malarstwa.
1954 rok w Montredon […] pod Marsylią w pejzażu, w którym żyłem w 1927 roku
26 sierpnia 1954 roku dotarł do Marsylii i skierował swoje kroki do posiadłości Lily Pastré. Gdzie mógł wtedy mieszkać? Najpewniej w Villa Provençale.
31 sierpnia 1953 roku pracował w plenerze i w dzienniku narysował szkic obrazu, który powstawał mozolnie . Malował także obraz z pamięci, który tak opisał Ludwikowi Heringowi:
„Morze zielone, niebo cytrynowe z różowym w orange przechodzącym bokiem prawym i fioletową ukośną chmurą na skałach czarno-szarych i resztce bunkru przez Niemców zrobionego”.
10 września 54 roku w piątek zaczął nowe płótno. Wziął blejtram o wymiarach: 46 x 61 cm, a w dzienniku – najpewniej wieczorem lub w poranek uzupełnił zapis: „Zacząłem malować pejzaż z natury – czuję cofnięcie„. .
Malował jeszcze kolejnego dnia.
W rezultatach tygodnia odnotował, że nad obrazem pracował 13, 14, 17 i 19 września.
W dziennikach notował zmagania z malowaniem z natury. 17 września było ciepło, ale wietrznie, co odnotował w dzienniku: „praca nad pejzażem w wiatr”.
Po południu pojechał do Aix (Aix-en-Provence). Następnego dnia malował „Ślepą z Marsylii” (gwasz), z którego po przyjeździe do swego pokoju w Maisons – Laffitte zrobił także obraz olejny. Pracę tę w 1980 roku podarował Ludmile Murawskiej z okazji jej ślubu z Marcelem Péju .
Dwa dni przerwy i znowu wyszedł w plener pracować nad pejzażem . W te dni pracuje na zmianę nad pejzażem i „Ślepą”. O pracy nad pejzażem pisał: :„Praca żywa w idealnych warunkach, cicho bez wiatru od morza”.
Malował do obiadu, potem zapisał, że nastąpiło: „zamurowanie, zmęczenie”.
Po 27 września 1954 roku, podsumowując dni malowania w posiadłości Lily Pastré, zanotował przy miniaturce tego obrazu: że płótno „nieskończone, malowałem 5 razy, malować jeszcze z 5 przynajmniej”.
Do Paryża wrócił 21 września 1954 r. i malował potem – jak napisał do Ludwika „dorywczo”, ale inne obrazy. Ten obraz najpewniej zostawił u Lily, gdyż w dzienniku z roku 1954 nie pojawiają się już zapisy odnoszące się do niego. Jedynie pod koniec roku 23 grudnia zanotował przy okazji przemyśleń związanych z malowaniem z natury, pejzaży: „Jeżeli temat był zatruty pozamalarskimi i w imaginacji wrośniętymi w złe malarstwo elementami – trzeba ten temat nieraz na lata i lata odłożyć (Montredon z 1928)”. Czy to właśnie wspomnienie tego „długu” z lat 20 XX wieku pejzażu zaczętego rok wcześniej (w 1954 r.) na plaży przy Montredon?
1955 – dalsza praca nad obrazem „Montredon”.
19 września 1955 roku Józef Czapski wraz z siostrą Marią ponownie pojechali do Lily Pastré. Po krótkim spacerze artysta przygotowywał się, by następnego dnia pracować w plenarze.
20 września 1955 r. zanotował w dzienniku: ”Dzień pracy nad pejzażem zaczętym przed rokiem”.
Pracował nad nim 2 i pół godziny. Kolejnego dnia przed południem także pracował nad nim ok. 2.5 godziny, by po obiedzie z Marynią pojechać do Marsylii . Czy wyjazd do Marsylii związany był ze śmiercią matki Lily?
20 września 1955 roku w wieku 86 lat zmarła matka Lily. Véra Magnan, była wnuczką marszałka Francji Bernarda Pierre’a Magnana. Jak co roku – przyjechała do Montredon, by tu spędzić lato. Lily pogrążyła się w głębokim smutku, miała wyrzuty sumienia, że nie poświęciła matce wystarczająco dużo czasu, obarczając się nadmiarem zobowiązań i przyjmując zbyt wielu gości.
22 września 1955 roku Jean Ballard napisał do niej: „Lily, dziś rano dowiedziałem się o śmierci Twojej matki i wiem, co to dla Ciebie oznacza – zwłaszcza po tym wszystkim, co przeszłaś w ostatnich latach. Wspominam ją z wielką sympatią. Była starszą panią pełną żywotności i młodzieńczego ducha; poddała się dopiero wtedy, gdy ostatecznie opuściły ją siły, a nade wszystko ceniła sobie towarzystwo ludzi pełnych radości życia. Była też damą wielkiej klasy: mimo upływu lat zachowała opanowanie i szlachetną postawę, a także pełne gracji maniery właściwe swojej epoce” .
Matka Lily została pochowana na cmentarzu w kaplicy cmentarnej (grobowcu rodziny Magnan) w Saint-Germain-en-Laye (dep.Yvelines), kwatera MC, tylna ściana, autor grobowca: Antoine Rex.
W rezultatach tygodnia (19 września do 25 września) odnotował, że nam pejzażem Montredon pracował w dniach: 20,21,23,24.
22 września odbyły się obrzędy ostatniego pożegnania matki Lily. Rodzeństwo Czapskich w nich uczestniczyło. Wtedy artysta skreślił notatkę malarską zaobserwowanych osób. Malował potem ten obraz z wizji.
W rezultach kolejnego tygodnia (26 września – 2 października) obraz nazwał Różowy dom . I już do tego obrazu nie powraca.
W srodę 28 września z Marynią jadą do Cassis do Hilla (Jerome Hill).
W dzienniku z 1971 roku Józef Czapski wkleił kolorowe zdjęcie obrazu Montredon. Obraz nie jest na zdjęciu sygnowany.
Przy nim napisał: „Olej malowany ze 2 nawrotami w Montredon dwa lata z rzędu, jakie lata? Do kogo należy???
Dzienniki Czapskiego to najważniejszy inwentarz jego dzieł. To dzięki niemu możemy prawidłowo datować obrazy, nawet wtedy, gdy sam artysta nie pamiętał, kiedy dany obraz powstał.
I tak obraz Montredon na wystawach i w publikacjach powinien być opisany: malowany w roku 1954 i 1955. Sygnowany przez artystę w 1982. Zapis na krośnie, na odwrociu, zrobiony ręką Czapskiego także w 1982 roku, nawiązuje do pobytów przedwojennych w gościnie u Lily Pastré.
——————————————————
Obraz obecnie jest eksponowany na wystawie w Pawilonie Czapskiego. Jest depozytem prywatnym. Muzeum Narodowe w Krakowie powinno (mając specjalistyczne laboratorium LANBOZ i specjalistów) zbadać ten obraz.
Być może badania chemiczne, badania farb itd. będą mogły potwierdzić teorię, że obraz był malowany w 1927 roku, pozostawiony w posiadłości Lily Pastré i w 1954 roku na „starym” obrazie Czapski malował kolejne elementy. Różowy dom – taki tytuł pojawia się w katalogach przedwojennych wystaw. Brak zdjęć jednak obrazu Różowy dom.
Zrealizowano w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego








