1940 – Krystyna Ejböl i sweter dla Czapskiego

W dzienniku z 1967 roku Józef Czapski wkleił, wykonany ołówkiem, portret Krystyny Ejböl z zamkniętymi oczami. Trudno stwierdzić, w którym roku go naszkicował;  najpewniej przekleił go – jak też inne rysunki – ze szkicownika, jak choćby szkice do obrazu „U wezgłowia chorej (Maria Dąbrowska)”, które robił w latach 1960 -1961 roku. Niewykluczone, że i ten szkicowany portrecik Krystny pochodzi właśnie z tych lat. Przy tym portrecie postawił krzyżyk; tak znaczył  miejsca, gdy pisał o osobach, które już zmarły.

Krystyna Ejböl zmarła w marcu 1963 roku w domu opieki w Kopenhadze po długiej i ciężkiej chorobie. Zanim przeniosła się do stolicy Danii,  chorowała w szpitalu w Londynie; tam ją Czapski odwiedził.

Świadczy o tym krótkie wspomnienie zamieszczone pod portretem:

„Krystyna Ejböl, która przez lata chyba najlepsza […] przyjaciółka. Kupowała moje obrazy, kiedy jej mąż był dyrektorem Bergtrans. Podczas wojny ona pomagała Polakom w Polsce […] Wysyłała dary do Polski ze Szwecji. Potem Hamburg. Londyn. Śmierć męża, małżeństwo, córka mała i dobra, którą malowałem jako dziecko, portret z białym króliczkiem. […]. Marynia do niej jeździła. Choroba Krystyny, ja widzę ją chyba ostatni raz w szpitalu na wielkiej wspólnej sali w Londynie. Inaczej jej twarzy nie pamiętam jak uśmiechniętej, czujnej, skrycie bolesnej, przedobrej”.

W rozmowie z Piotrem Kłoczowskim, w 1988 roku opowiadając o czasie II wojny światowej, gdy był więźniem obozu w Starobielsku tak mówił:

„Jakeśmy przyjechali do Starobielska, to miałem wrażenie, że w piekle jestem. […] To poczucie oderwania od rodziny, od kraju… Naturalnie, że to było bardzo ciężkie”.

Od tego piekła ratowało go to, że spotkał na swej obozowej drodze życzliwe kobiety (lekarki i pielęgniarki rosyjskie), które, gdy zachorował i leżał w obozowym szpitalu pielęgnowały więźniów –  jak napisał –  „z macierzyńskim uczuciem”. Troszczyły się, to było wzruszające i „to mnie leczyło od nienawiści do Rosjan”.

Ludwik Hering oraz rodzeństwo (zwłaszcza Maria) słali mu listy. Adolf Rudnicki przesłał mu dwa tomy listów Norwida. Poezja ratowała go od beznadziei.

Nie tylko jej sweter uratował życie Czapskiemu

„Otrzymałem jakiś taki niesłychany sweter ze Szwecji. […] Od przyjaciółki Polki, która starała się do mnie przedostać. To była przyjaciółka Witkacego z jego najbardziej tajemniczego okresu, z Rosji”.

I tu w rozmowie z Piotrem Kłoczowskim podał malarz imię i nazwisko Polki, która przysłała mu sweter: Rena Ejböl.

Pamięć zawiodła go. To nie była Rena, lecz Krystyna. Rena, córka Krystyny Ejböl urodziła się 24 lutego 1927 roku w Gdańsku, więc nie mogła być przyjaciółką Witkacego. Była nią właśnie Krystyna.

I dalej Czapski wspominał:

„Bardzo ją [Krystynę – przypis E.S.] lubiłem. Poza tym wyszła za mąż za Szweda, który stał na czele jakiś wielkich historii handlowych w Polsce. Mieli dom nad morzem, tam ją poznałem i polubiłem oboje. Ona przez swego męża miała dostęp do wszystkich ambasad itd. Właśnie ona mi przesłała ten sweter, który uratował mi życie. Ona była zawsze szalenie dla nas dobra. Obrazy mi kupowała”.

Po wojnie podarował małżeństwu Ejböl „Wspomnienia Starobielskie” z dedykacją:

„Serdeczne podziękowania dla moich przyjaciół, państwa Ejböl oraz ich uroczej córeczki. Z wdzięcznym sercem – autor.
Sweter otrzymany od Was w Starobielsku przesyłką, która dotarła do mnie z zagranicy; ten sweter grzał mnie przez 2 lata najcięższe w życiu. Był dla mnie nieustającym przypomnieniem prawdziwych przyjaciół”.

Zdjęcie kolekcja prywatna

Z dokumentów w prywatnym archiwum wynika, że Krystyna Ejböl w porozumieniu z Marią Czapską interweniowała, poprzez ambasadę III Rzeszy w Moskwie także u władz w ZSRR, by z obozu wypuszczono Józefa Czapskiego. Z listu skierowanego do Marii Czapskiej z datą 6 grudnia 1940 r. , w odpowiedzi na prośbę Krystyny Ejböl i właśnie Marii Czapskiej,  (list z 17 V 1940 roku) przedstawiciel ambasady informował , że interweniują u władz sowieckich w sprawie Józefa Czapskiego i będą nadal podejmować próby.

Przypomnijmy tylko, że w sprawie Czapskiego poprzez ambasadę III Rzeszy w Rzymie interweniowała także Maria (Micia) z Tarnowskich Potocka (1904–1985), siostra Jana Tarnowskiego (1900–1966), przyjaciółka Józefa Czapskiego. Wówczas otrzymała odpowiedź negatywną.

Czy w takim razie interwencja Krystyny Ejböl, żony duńskiego armatora, przedwojennego dyrektora firmy Bergtrans w Wolnym Mieście Gdańsku uratowała polskiego malarza Józefa Czapskiego przed strzałem w tył głowy w lasach katyńskich?

Archiwa prywatne odsłaniają nam kolejny wątek biograficzny więźnia Starobielska, Pawliszczew Boru i Griazowca.

Dwa małżeństwa Krystyny  i Witkacy w tle…

Krystyna Ejböl (z domu Manowicz) urodziła się w 1896 roku w Końskiem, w dzisiejszym województwie świętokrzyskim.

Na początku I wojny światowej rodzice wysłali ją do St. Petersburga. Zamieszkała u znajomych w rejonie witebskim. Angażowała się w życie Polonii. Kazimiera Iłłakowiczówna uczyła ją języka angielskiego. W archiwum kórnickim zachowała się korespondencja z poetką, sekretarką Józefa Piłsudskiego. Przyjaźniły się do końca życia. Kazimiera Iłłakowiczówna przekazała rodzinie najwięcej informacji o jej  życiu  w Petersburgu.

W 1916 roku poślubiła rodaka z ziemi witebskiej Wacława Fedorowicza, który walczył na froncie. Według informacji, które otrzymała, miał zginąć w czasie walk. Ciała nie odnaleziono. Wówczas poznała w Rosji duńskiego armatora Jensa Ejböla i wyszła za niego w 1918 roku i opuściła Rosję.

Jednak wkrótce dotarła do niej wiadomość, że jej pierwszy mąż żyje. Podjęła jednak decyzję, że zostanie z Jensem. Zamieszkali w Kopenhadze, by w latach 20. XX wieku osiąść w Wolnym Mieście Gdańsku. Wynajmowali willę Hochwasser na Stawowiu, na granicy Oliwy i Sopotu (adres dzisiejszy: al. Niepodległości 618, Sopot), a także Willę przy ul. Hitlerstrasse 763 (dzisiaj al. Niepodległości 763 w Sopocie).

Mąż Krystyny pełnił bardzo ważne funkcje: W latach 1921–1936 kierował firmą „Bergford” (Towarzystwo Żeglugowo-Eksportowe). Był także dyrektorem przedsiębiorstwa Bergenske Baltic Transports Ltd. w Gdańsku.

Warto wspomnieć o tym, że w trakcie trwania małżeństwa, Krystyna w 1925 roku poznała w Zakopanem Witkacego.

Korespondencja od Witkacego znajduje się w kolekcji rodzinnej. Po raz pierwszy została opublikowana w Twórczości (M.T. Pawlak, „Twórczość” 2007, nr 4, s. 95-104.). Odsłania relację pomiędzy nimi.

Witkacy malował portrety Krystyny. Wiem o sześciu. Znajdują się w kolekcjach prywatnych. Jeden z nich został namalowany w 1931 roku . Mieszkała wtedy w pensjonacie Marilor w Zakopanem. To portret Krystyny z „potworkiem adoratorem”. Rodzina nie lubiła tego portretu – dlatego też nie zachowała go.

W prywatnym archiwum znajduje się list od Witkacego, w którym artysta o nim wspomina:

„Przykro mi b.[ardzo], że tylko jeden Pani portret, i to psychicznie spotworniony zrobiłem. Poprawię się w Warszawie. I am a plain man, Mrs. Ejböl – You must remember that always [ang. jestem prostolinijnym człowiekiem, proszę o tym zawsze pamiętać]”.

Latem 1936 roku Witkacy wraz z żoną Jadwigą, gdy przebywali w Jastarni odwiedzili rodzinę Ejbölów. Wtedy już mieszkali w willi przy Hitlerstrasse 763 (dzisiaj al. Niepodległości 763 w Sopocie), którą wybudowano w 1900 roku dla sopockiego przedsiębiorcy budowlanego Moritza Köhlera i to tam gościli Witkacego.

Latem 1937 roku Józef Czapski tam poznał Krystynę i Jens Ejbölów. Był częstym gościem w ich domu. Rodzice 10-letniej  córki, Reny Ejböl, poprosili go, by  namalował jej portret.  Namalował.. ZOBACZ

Gdy wybuchła wojna Krystyna Ejböl wraz z córką wyjechała do Szwecji.

 

Opublikowano: 13.10.godz. 6.00

Zrealizowano w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

logo ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego

 

 

 

 

O autorze /


Urodziła się w Nowej Dębie. Studiowała w Krakowie, na Uniwersytecie Jagiellońskim; studia podyplomowe z zarządzania projektami na Akademii Górniczo-Hutniczej. Autorka od wielu lat zajmuje się twórczością Józefa Czapskiego: przegląda archiwa, odczytuje dzienniki i zbiera informacje o dziełach malarza (projekt: Catalogue raisonné dzieł Józefa Czapskiego), nagrywa rozmowy z tymi, którzy znali autora "Na nieludzkiej ziemi". Powołała w 2017 roku Festiwal Józefa Czapskiego (jest jego dyrektorem) . Odbyły się już dwie edycje festiwalu (2017 i 2020 rok). Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (Literatura 2020, Animacja kulturalna 2026). Kuratorka wystawy "Józef Czapski en France. Œuvres des collections privées", 2020. - projekt zrealizowany w ramach programu "Kulturalne pomosty", 2020. Kuratorka wystawy "Józef Czapski dzieła z kolekcji prywatnych, Kordegarda, Galeria Narodowego Centrum Kultury, od 28.04.2022 - 6.06.2022. Kuratorka wystawy w nowej Galerii Józefa Czapskiego w Pałacu w Kurozwękach "Józef Czapski. Dzieła z kolekcji Markiza Michaela Popiela de Boisgelin", 2023. Copyright 2016 - 2026 - Ela Skoczek / Materiały umieszczone (zdjęcia, artykuły) na stronie są chronione prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie tylko za zgodą autora. ©Wizerunki dzieł Józefa Czapskiego - Weronika Orkisz

Artykuły powiązane

O pisaniu biografii

"(...) starałam się docierać do istoty rzeczy każdego zagadnienia w przekonaniu, że zbliżanie się do prawdy i jawność są wymowniejsze i moralniejsze od przemilczeń, legend i niedomówień.


Ludźmi jesteśmy i tylko ludźmi ułomnymi choćby nas inni brali za aniołów - pisał Mickiewicz do przyjaciół – cytując Naśladowanie.

Maria Czapska, Szkice Mickiewiczowskie, Wstęp

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu z redakcją